... i, jak każda heteroseksualna kobieta, uwielbiam zainteresowanie płci przeciwnej. Zainteresowanie, które przejawia się w różny sposób (byle odpowiedni do sytuacji). Zainteresowanie, które sprawia, że wzrasta poczucie atrakcyjności, a usta bezwiednie rozciągają się w uśmiechu...
Ale nie lubię kokietować, a to jak zachowują się co poniektóre kobiety w stosunku do mężczyzn czasami sprawia, że oczy wychodzą mi na wierzch. I nie tylko mi, facetom kokietowanym też...
Choć nie powiem, co drugi skorzysta. ;-) Na raz.
Czy tego oczekują te kobiety?
Wiem już, że znaczna część... o dziwo nie...
Chcą czegoś więcej, ale nie widzą (!) żadnych analogii w związku ze swoim początkowym postępowaniem.
Poczyniłam wnikliwe obserwacje i "jak Cię widzą, tak Cię piszą" jednak coś w sobie ma... A ja nigdy nie wierzyłam w jakieś zaboboniaste przysłowia.
Chyba czas to zmienić. :-)