Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2012

62. Odliczanie

Wybrałam sobie taki dzień na rozpoczęcie, ponieważ wiedziałam, że go nie zapomnę :) Niestety już się złamałam, więc czas zacząć od początku. Piszę to po to, aby nie zapomnieć. Trzymajcie za mnie kciuki!

A co do Świąt... mijają spokojnie. Szkoda, że jest tak pochmurno. Rano padał śnieg. Słońca nie widać... Dzisiejszy dzień spędzamy w domu, w gronie własnym. Ten czas to czas dla siebie, czas odpoczynku, a jutro tradycyjnie już spotkanie w dużo większym gronie rodzinnym - trzeba więc nabrać siły na harce ;)

[0]

piątek, 6 kwietnia 2012

61. Wielkanoc

Napisałam inny post, ale ten może poczekać. Przyszłam dziś tutaj na krótko, chciałabym złożyć życzenia wszystkim, którzy wchodzą tu do mnie i czytają.

Życzę Wam dużo zdrowia i radości, aby te Święta były spędzone z najbliższymi, z rodziną. Życzę chwili oddechu od codzienności, niech będzie on czasem zadumy i okazją do zmian na lepsze. Malujcie pisanki i bawcie się w poniedziałek "na mokro". Naturalnie wszystko z umiarem :) Na koniec życzę ładnej pogody i chociaż odrobinki słońca...


Idę dzisiaj na nocne czuwanie do Kościoła. Taką dostałam pokutę. Postanowiłam sobie, że dzisiejsza nocna wizyta w Kościele będzie początkiem mojej małej walki. Rozpoczynam doliczanie.
[0]

środa, 28 grudnia 2011

41. 01:00 - misz-masz

Kolejny dzień siedzę w nocy przed komputerem... Kolejny dzień męczę się z projektem na informatykę... Dziś już odpuszczam. Nie mam siły...
Znowu chodzę spać o 2, z przerażeniem na twarzy, bo nie mogę zasnąć... Co się dzieje? Po tylu godzinach na nogach powinnam padać na łóżko, zamykając oczy na kilka godzin zaraz po dotknięciu poduszki i opatuleniu się mięciutkim kocem... Tymczasem wiercę się i kręcę rozmyślając o wielu rzeczach. Nie umiem się wyłączyć, odciąć od tego, co teraźniejsze...
Całe szczęście, że nie muszę już wstawać o 6... Te chwile kiedy mogę poleżeć w łóżku nieco dłużej, zakopać się w pościeli i nie martwić niczym są dla mnie bezcenne... Już nie budzi mnie upiorny sygnał dzwonka w telefonie, a odgłosy budzącego się domu. Wstaję i jest jasno. Jasno! Dla mnie to magia :)
Pogubiłam się trochę, przyszłość przestała jawić się w jasnych barwach...
Wyglądam jak wrak - tymi trzema słowami opisała mnie koleżanka, z którą nie widziałam się dobry miesiąc. Nie zdawałam sobie sprawy, że wszystko może się na mnie tak bardzo odbić, że tak łatwo może przeniknąć na zewnątrz...
Nie chcę marudzić, bo tak się składa, że piszę tu zwykle, kiedy dzieje się coś złego. Nie wiem, jak to jest, ale mam potrzebę pisania, kiedy coś idzie nie tak. Niekoniecznie nawet na temat... Zwyczajnie potrzebuję wyliterowania się, jak ja to nazywam.
Całe szczęście, że nadeszły Święta, a wraz z nimi kilka dni wolnego. Przez te trzy dni naładowałam akumulatory na tyle, by znów starać się stawiać czoła ogromnemu światu. Wypoczęłam jak nigdy. Potrzebowałam tego...
Zastanawiam się czym by tu zgrabnie zakończyć tę chaotyczną notatkę, ale nic nie przychodzi mi do głowy... Powiem więc krótko: dobranoc i do poczytania wkrótce.

sobota, 24 grudnia 2011

39. Wesołych Świąt :)

Przesyłam skromne życzenia wszystkiego dobrego w te Świąteczne dni (jak i w każde następne kolejnego roku). Dużo uśmiechu i radości, pogody ducha - by każdy dzień przynosił kolejną niespodziankę - pozytywną. :) Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Miłości, ciepła, oddanych przyjaciół. Świąt spędzonych w gronie bliskich, smacznego jedzonka :). Pięknych wspomnień i mnóstwo, mnóstwo szczęścia...

Wasza Wiśnia.

(A teraz sio na Pasterkę:))