... ze świątecznej laby wpadłam w ramiona studenckiego, ciężkiego żywota. Jak dobrze, że dziś wolne...
Znów muszę uczyć się wstawać o poranku, zajmować tysiącem ważnych spraw, wkuwać do potęgi n-tej i myśleć co będzie, jak polegnę. Męczy mnie to przeokropnie, zwłaszcza, że zakosztowałam tyle czasu wolnego, kiedy nie musiałam się z niczym spieszyć, nic mnie nie ponaglało na siłę... Teraz znów muszę się przestawić w poprzedni tryb. Niestety obawiam się, że nie będzie łatwo... Najgorzej idzie mi z porannym wstawaniem, wszakże sen wprost uwielbiam - a niestety znów przyszło mi spać po 4-5 godzin. Dla mnie to stanowczo za mało... Tak samo jest z siedzeniem po 10 h na uczelni - koszmar, mówię Wam. Po sześciu godzinach nie jestem w stanie myśleć, a przede mną perspektywa kolejnych czterech... Ciężko będzie się przestawić...
Nie ma dziś weny, a chciałam opublikować coś innego... Niestety póki co musicie zadowolić się tym nędznym kawałkiem. Mam nadzieję, że wkrótce wróci mi chęć do pisania i wymodzę coś ciekawego :)
Tymczasem pozdrawiam i życzę miłego weekendu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciężko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciężko. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 stycznia 2012
wtorek, 4 października 2011
32. Dzień drugi...
Zabijcie mnie, błagam. Nic nie umiem, nic nie pamiętam. Brutalne było to zderzenie z rzeczywistością...
Pamiętajcie, nie idźcie na kierunek ścisły, mając duszę iście humanistyczną.
Dziś pobudka o 7, w domu o 17. Zjadłam obiad, potem do łóżka odpocząć czytając, za 15 minut nauka. Tak, ja się uczę. U-c-z-ę!!! JA!!!
Zginę. Jak nic, zginę. Na pocieszenie jutro pobudka o piątej ;-)
Dopisek: Dziś uczyłam się od 20 do 23:30...
Pamiętajcie, nie idźcie na kierunek ścisły, mając duszę iście humanistyczną.
Dziś pobudka o 7, w domu o 17. Zjadłam obiad, potem do łóżka odpocząć czytając, za 15 minut nauka. Tak, ja się uczę. U-c-z-ę!!! JA!!!
Zginę. Jak nic, zginę. Na pocieszenie jutro pobudka o piątej ;-)
Dopisek: Dziś uczyłam się od 20 do 23:30...
Subskrybuj:
Posty (Atom)